Dziś jestem wdzięczna za wszystko!

02/07/2021 | Twoja historia

Dziś jestem wdzięczna za wszystko, co mnie spotkało, spotyka i spotka. Mam na imię Justyna i chciałabym Wam opowiedzieć moją historię, może komuś pomoże…

W ubiegłym roku w czerwcu 2020 przeżyłam niedokrwienny udar mózgu. Zawalił mi się w sekundzie cały Świat. Mam 29 lat, wtedy miałam 28. Męża, dwie córeczki dwuletnią i dziewięcioletnią.

Pewnego poranka po prostu poczułam się źle, a już za dwa dni miałam udar mózgu. W czasie tego wszystkiego najgorsze chyba było to, że mamy świadomość, że tracimy kontrole nad ciałem. U mnie niestety udar był tak silny, że nie czułam nie tylko lewej lub prawej strony, ale całego ciała. Kiedy się ocknęłam, pamiętam tylko tyle, że poza świadomością nie czułam niczego.

Nie mogłam przełykać śliny, ruszyć się, leżałam w pampersie i jedyne co mogłam wtedy zrobić to myśleć. Na moje szczęście w wieku 15 lat wpadła w moje ręce książka „Sekret” Rhondy Byrnes i wiedziałam, że jedyne co może mi pomóc to tylko myśli. Wyobrażałam sobie siebie jak sama załatwiam swoje potrzeby, jak jem, sama chodzę, mówię, piszę. Te myśli były tak poparte wiarą, że kiedy zamykałam oczy czułam wszystkie te czynności.

Dziś rozumiem doskonale słowa z Biblii: „Proście a będzie Wam dane” (Mt 17,20: „On zaś rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic niemożliwego będzie dla was».”); I już następnego dnia zaczęłam poruszać ciałem, lekko wydostawać z siebie dźwieki. Drugiego dnia, tak wierzyłam w siłę tej obietnicy, że wstałam i przy pomocy chodzika zrobiłam pierwsze kroki. Trzeciego dnia byłam już w pełni sprawna <3

Wiele razy słyszałam: „jesteś młodą osobą, dlatego organizm szybko sobie poradził“. Ja jestem pewna, że to nie tylko wiek, nie tylko szczęście, ale w dużej mierze WIARA. I nie chcę tu popierać albo negować żadnej z religii, bo każda w pewnym sensie wpłynęła na mnie. Każda ma wiele cudownych przekazów, ale i każda ma niestety wiele ingerencji człowieka, który wykorzystywał ją dla własnych celów.

Kiedy doszłam do siebie czułam, że jednak to nie wszystko co muszę zmienić w swoim życiu, ciągle czułam się źle, zmęczenie, osłabienie. Wtedy odezwała się do mnie koleżanka, która poleciła mi wizytę u naturopaty. Pierwsze co zrobiłam to poczytałam opis w Internecie kim jest taki człowiek i zrozumiałam, że tak naprawdę niestety przez wiele lat ciągle byłam schorowanym człowiekiem. (Już jako dziecko często lądowałam w szpitalu. Łapałam każdą infekcję, każdą możliwą chorobę zaraźliwą… Ile to rodzice stracili pieniędzy na moje leczenie, a ile już ja sama będąc dorosłą. Miałam nawet rezonans, który wykazał że zaczyna mi się tworzyć skrzep w tętnicy, ale niestety lekarze stwierdzili że młoda jestem organizm sobie poradzi 🙂 Pomyślałam: Ok, co mi szkodzi, spróbuję.

Wizyta, biorezonans i faktycznie wyszło: osłabione tętnice, osłabione serce, wątroba, wiele niedoborów witamin. Dostałam suplementy, wszystkie na bazie natury, herbatki ziołowe i dietę, zdrową dietę. Dużo pozytywnej energii, słońca, powietrza. Już po tygodniu zauważyłam u siebie spore zmiany, pierwsze co zaobserwowałam to spadek wagi, wcześniej stała w miejscu. Wysypiałam się, nie czułam zmęczenia w ciągu dnia, większa koncentracja. Kontrola po miesiącu: Wielka zmiana, bo wiele podpunktów które mi wyszły we wcześniejszym badaniu były już zupełni uleczone! Kwestia tylko Collagenu, wit. D i C. Zdrowe odżywianie i ruch.

A dziś: – Wstaję o 5:30 🙂 Spaceruję po 4 km, rano. Dbam o dietę, bardzo rzadko jem mięso, co wcześniej dla mnie było niewyobrażalne. Mam cudowne zdrowie. Jestem wdzięczna za to co mnie spotkało, bo to mnie nakierowało na to, że życie mamy jedno i po prostu musimy je przeżyć.

Żyć – nie udawać, że żyjemy! Kochani, dlatego życzę Wam: WIARY w siebie i to, że naprawdę jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo BOGA! Pomyślcie, jak wiele mocy w sobie mamy. Skoro jesteśmy dziećmi Bożymi Wysyłam do każdej osoby, która to czyta wiele MIŁOŚCI.

Sekretem zdrowia, zarówno umysłu, jak i ciała, nie jest opłakiwanie przeszłości ani zamartwianie się przyszłością, lecz mądre życie w chwili obecnej.” – Budda

Przeczytaj również…