W Danii, albo w Norwegii udarowców się rehabilituje przez trzy lata. W Polsce cztery miesiące. I potem jesteś zdrowy
– ironizuje Tomek Ciepły, przed udarem – menadżer agencji marketingowej, dziś – szef platformy internetowej udar-rebab, gdzie można kupić urządzania i pomoce do rehabilitacji neurologicznej. – Rehabilitacja jest nudna, a moje urządzenia czynią rehabilitację niejako przy okazji zabawy – dodaje.
Jednak najbardziej niepokojącym faktem – zdaniem Tomka, z którym rozmowę nagraliśmy, jest to, że aż 80-90% chorych w Polsce, którzy przeszli udar mózgu, po powrocie ze szpitala całkowicie rezygnuje z ćwiczenia.
80–90% ludzi nie rehabilituje się w ogóle po wyjściu ze szpitala, a trzeba, trzeba.
Jednym z ogromym wyzwań, z którym mierzą się tysiące chorych – w tym bohater naszego wywiadu, jest fakt, że rehabilitacja neurologiczna jest żmudna, a jej efekty przychodzą bardzo powoli. Przez pierwszy rok, czasem nawet dwa lata po udarze, mogą być niemal niezauważalne.
Dodatkowo powtarzalność tradycyjnych metod rehabilitacji, takich jak niemal przysłowiowe „przekładanie fasolki” czy wykonywanie innych, prostych ćwiczeń manualnych, działają zniechęcająco.
Zdaniem Tomka kluczem do sukcesu jest znalezienie narzędzi, które pozwolą rehabilitować się w domu, ale w sposób angażujący i dający radość. W taki sposób – samemu poszukując ratunku – natrafił na amerykańskiego producenta urządzeń rehabilitacyjnych FitMi i MusicGlove i postanowił zająć się wprowadzaniem ich na polski rynek, by pomóc innym osobom, które znalazły się w podobnej do niego sytuacji.