Dr n. med. Jacek Antecki, w rozmowie z portalem Nauroaktywacja podkreśla, że jednym z największych problemów diagnostycznych w przypadku udaru mózgu u dzieci jest fakt, że jego obraz kliniczny potrafi diametralnie różnić się od tego, co lekarze obserwują u dorosłych pacjentów. Co więcej, symptomy wykazują ogromną zmienność w zależności od dokładnego wieku dziecka. O ile w przypadku nastolatków – na przykład 17-latków – przebieg choroby oraz manifestowane objawy mogą być bardzo zbliżone do klasycznego udaru u dorosłego, o tyle u dzieci znacznie młodszych, w wieku 2, 3 czy 4 lat, obraz ten bywa całkowicie odmienny i niespecyficzny.
Ta odmienność kliniczna bywa myląca, jednak eksperci alarmują: na poziomie neurologicznym i strukturalnym różnice znikają. Niezależnie od wieku pacjenta i sposobu, w jaki choroba daje o sobie znać na zewnątrz, efekt radiologiczny oraz skala zniszczenia tkanki mózgowej pozostają dokładnie takie same jak u dojrzałego człowieka. Każda nieprawidłowość w funkcjonowaniu dziecka powinna natychmiast wzmóc czujność otoczenia i personelu medycznego.
Udar mózgu u dzieci może przebiegać całkowicie inaczej niż u osoby dorosłej, natomiast sam efekt radiologiczny, sam efekt zniszczenia mózgu jest dokładnie taki sam – mówi dr Jacek Antecki.
Z punktu widzenia statystyk, udary u dzieci występują niezwykle rzadko. Niestety, ta pozytywna skądinąd prawidłowość niesie za sobą poważne ryzyko o charakterze psychologicznym i systemowym. Rzadkość występowania naturalnie osłabia czujność diagnostyczną. W sytuacji, gdy do szpitala lub przychodni trafia małe dziecko z nietypowymi objawami neurologicznymi, udar mózgu rzadko kiedy jest pierwszą braną pod uwagę hipotezą.
Brak natychmiastowego podejrzenia tej konkretnej jednostki chorobowej generuje najgroźniejszy czynnik ryzyka: stratę cennego czasu. Opóźnienia na etapie opieki przedszpitalnej oraz wczesnoszpitalnej drastycznie zmniejszają szanse na powodzenie terapii. Okno czasowe, w którym można wdrożyć skuteczne leczenie przyczynowe u dziecka, jest bowiem tak samo krótkie i bezwzględne jak u dorosłego pacjenta. Szybkie rozpoznanie to jedyna droga do natychmiastowego podjęcia leczenia, które decyduje o tym, czy dziecko w dorosłym życiu będzie cieszyło się sprawnością i pełną samodzielnością.
Klucz do rozwiązania tego problemu tkwi w postawie lekarzy pierwszego kontaktu, pediatrów oraz neurologów dziecięcych. To oni, widząc jakąkolwiek atypową anomalię w zachowaniu lub badaniu neurologicznym młodego pacjenta, muszą dopuścić myśl o możliwości wystąpienia udaru. Samo postawienie takiej wstępnej hipotezy otwiera ścieżkę do natychmiastowej diagnostyki obrazowej i chroni pacjenta przed przeoczeniem.
Z racji tego, że pojedyncze zespoły medyczne stykają się z takimi przypadkami sporadycznie, ich czujność z czasem naturalnie wygasa. Medycyna nie może jednak opierać się wyłącznie na bolesnym, własnym doświadczeniu i uczyć na błędach popełnionych przy leczeniu dzieci. Właśnie dlatego fundamentalne znaczenie ma ciągła edukacja, organizacja konferencji naukowych oraz publikowanie artykułów specjalistycznych. Wymiana doświadczeń i wiedzy pomiędzy środowiskiem neurologów dorosłych i dziecięcych pozwala utrzymać stałą gotowość diagnostyczną, ratując zdrowie i przyszłość najmłodszych.