– Przez lata pokutowało przekonanie, że komórki nerwowe się nie regenerują, a potencjał naprawczy mózgu kończy się w młodym wieku. Dzisiejsza medycyna obala te mity. Kluczem do sukcesu jest neuroplastyczność. Choć obumarłych tkanek (martwicy) często nie da się „wskrzesić”, zdrowe ośrodki w mózgu potrafią nauczyć się przejmowania funkcji tych uszkodzonych – przekonuje w rozmowie z naszym portalem dr n. med. Agata Andrzejewska z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dodaje, że badania naukowe pokazują iż granica wieku dla tych procesów stale się przesuwa.
– Jeszcze niedawno sądzono, że po 40. roku życia plastyczność mózgu drastycznie spada. Dziś wiemy, że nawet u osób po 60. czy 65. roku życia, dzięki odpowiedniej stymulacji i ćwiczeniom, mózg jest w stanie adaptować się i poprawiać funkcjonowanie organizmu – mówi dr Andrzejewska.
Jako dowód na to, że determinacja potrafi zdziałać cuda, dr Andrzejewska przedstawia historię młodej sportsmenki trenującej do triatlonu. Po ciężkim wypadku rowerowym i urazie czaszkowo-mózgowym przeszła przez etap intensywnej terapii, walcząc o życie. Dziś nie tylko normalnie funkcjonuje, ale wróciła do sportu na poziomie paraolimpijskim. Jej przykład pokazuje, że mimo asymetrii sił czy lekkich niedowładów, powrót do aktywnego, satysfakcjonującego życia jest możliwy dzięki żelaznej dyscyplinie i wsparciu bliskich.
W neurorehabilitacji nie ma dróg na skróty. Pełny potencjał naprawczy ocenia się w perspektywie roku, a nawet dwóch lat od zdarzenia.
– Będą momenty zwątpienia, spadki nastroju, a nawet stany depresyjne. To naturalne etapy walki z bólem i przeciwnościami. Kluczem jest zrozumienie, że każdy dzień ćwiczeń to inwestycja w „przeprogramowanie” mózgu – mówi ekspertka.
Jeśli czujesz, że postępy zatrzymały się w miejscu – nie poddawaj się. Twój mózg pracuje w swoim tempie, a nauka nowego życia to najtrudniejszy, ale i najbardziej wartościowy maraton, jaki przyjdzie Ci przebiec.