Bartosz sprzed udaru? Praca w zasadzie dwadzieścia godzin na dobę. Bez przerwy. Wiadomo, że taki tryb życia, kiedy praca jest najważniejsza, nie dbamy o siebie, nie znajdujemy czasu dla siebie, jest zgubna, bo nie da się w ten sposób żyć. Kiedyś po prostu musimy zapłacić za to, że żyjemy tak intensywnie. No i to właśnie się stało
– Bartosz Jasiński – 41 latek z Warszawy przeżył już dwa udary. O tym pierwszym dowiedział się dopiero wtedy, gdy trafił do szpitala z drugim.
Przez rok żył z konsekwencjami niedokrwienia mózgu, nieświadomy, że jego gorsze samopoczucie, narastające zmęczenie i problemy z koncentracją to objawy poważnego stanu chorobowego, a nie zwykłego przepracowania.
Udar odebrał Bartoszowi to, co w jego dotychczasowej pracy grafika i artysty było fundamentem: precyzję ruchów dłoni, zdolność do długotrwałego skupienia oraz rytm pracy, do którego był przyzwyczajony. W rozmowie z Neuroaktywacją szczerze opowiada również o zmaganiach z depresją poudarową, która często towarzyszy pacjentom, a o której wciąż mówi się w przestrzeni publicznej zbyt mało.
Jeżeli spotykam nowe osoby, to informuję, że nie jestem pijany… Tylko przeszedłem udar
– mówi Bartosz.
I dodaje: – Dla wielu osób udar jest czymś nieznanym. Mają świadomość istnienia czegoś takiego jak udar, ale nic o tym nie wiedzą.
Kluczowym zwrotem w życiu Bartosza było dostrzeżenie luki w systemie rehabilitacji. Zauważył on, że standardowe metody skupiają się głównie na podstawowej samoobsłudze, pomijając potrzebę powrotu do zaawansowanej aktywności zawodowej i twórczej, zwłaszcza w świecie cyfrowym. Z tej potrzeby zrodziła się jego niezwykła inicjatywa – Fundacja „Post Stroke Creators”.
– Udar zabrał mi precyzję, ale oddał poczucie misji. Teraz pomagam innym twórcom wrócić do świata cyfrowego – mówi.