Martyna po udarze: Pobiegnę maraton!

Martyna po udarze: Pobiegnę maraton!

Jeszcze dwa lata temu Martyna realizowała swoje pasje jako nauczycielka gry na flecie w dwóch szkołach muzycznych, była aktywną biegaczką i przede wszystkim – mamą kilkumiesięcznej Nelci. Jeden wieczór, 26 lutego, zmienił wszystko.

Zaczęło się od nagłego, silnego bólu głowy w momencie, gdy Martyna pochylała się nad córeczką. Choć jej mąż, Paweł, natychmiast wezwał pomoc. Ratownicy medyczni początkowo zdiagnozowali migrenę, jednak utrata przytomności i wymioty świadczyły o tym, że to coś więcej. W szpitalu okazało się, że sytuacja jest krytyczna, a jej przyczyną jest pęknięty tętniak. Lekarze kazali bliskim przygotować się na najgorsze.

Reszta tekstu pod materiałem video

Droga do światła

Martyna przeżyła, ale obudziła się w nowej rzeczywistości. Udar dotknął obszary mózgu odpowiedzialne za koordynację ruchową, równowagę i mowę. To nie był „standardowy” przypadek z niedowładem jednej strony ciała – Martyna musiała od nowa uczyć się wszystkiego: oddychania, przełykania, mówienia, a w końcu siedzenia i stania.

Jej rehabilitacja to maraton, który trwa do dziś. Po siedmiu miesiącach intensywnej pracy w Bydgoszczy, Martyna trafiła pod opiekę specjalistów z gdańskiej Mariny Zdrowia. To tutaj, pod okiem fizjoterapeuty Dawida Nadratowskiego, wykonuje tytaniczną pracę. Jej codzienna rutyna to walka z własnym ciałem, bólem i zniechęceniem. 

No czasem się wkurzam, ale robię, bo wiem, że ja nie jestem tu szefową. Ja tu przychodzę, żeby robić

mówi z uśmiechem, choć przyznaje, że bywają momenty złości i zmęczenia.

Małe kroki, wielkie zwycięstwa

Dziś Martyna świętuje sukcesy, które dla zdrowej osoby mogą się wydawać czymś prostym:

W powrocie do sprawności od początku wspiera Martynę jej mąż – Paweł, który nie tylko dba o logistykę i opiekę nad córką, ale też zorganizował zbiórki na kosztowną, prywatną rehabilitację (m.in. przez Siepomaga). To właśnie dzięki wsparciu ludzi dobrej woli Martyna może korzystać z nowoczesnych technologii, takich jak egzoszkielet, który pomaga jej odwzorować prawidłowy wzorzec chodu.

Cel: Zagraniczny maraton

Mimo że Martyna wciąż potrzebuje asekuracji i korzysta z balkonika, jej wzrok sięga znacznie dalej. Przed udarem biegała półmaratony i maratony. Dziś jej największym marzeniem i celem jest powrót na trasę. 

Jak wyzdrowieję, pobiegnę maraton. I to zagraniczny!

– deklaruje z pewnością w głosie.

Historia Martyny pokazuje, że udar nie wybiera wieku, a system ochrony zdrowia często bywa niewydolny w obliczu długotrwałej neurorehabilitacji. Przede wszystkim jednak uczy, że nadzieja i ciężka praca potrafią zdziałać ogromnie dużo.

Tematy poruszone w materiale:

Zapraszamy do obejrzenia historii Martyny!

Powiązane artykuły

Życie po udarze jest… inne
Ale nie musi być gorsze.

17 02 2026

Życie po udarze: Wyzwania i zmiany, na jakie powinien przygotować się chory

09 04 2026

Wywiad z  prof. Michałem Karlińskim, neurologiem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

27 06 2025