MOTYWACJA

Zaznacz tekst aby odsłuchać
Powiększ tekst:

motywacja 

{gspeech}

"Jeśli myślisz, że nic nie możesz zmienić – zmień myślenie!"

Osoby, które przeszły przez ekstremalne życiowe doświadczenie jakim jest ciężka choroba, udar, czy wypadek zmieniają się nie tylko fizycznie, ale też, a może nawet bardziej – psychicznie. Zmiany, jakie wnosi do życia nowa sytuacja dotyczą praktycznie każdej sfery życia.

Krzysztof Zakrzewski, którego historię opisujemyw zakładce „Twoja historia”przyznaje, że po udarze, zmieniło się diametralnie nie tylkojego codzienne funkcjonowanie, ale też psychika, czy wręcz osobowość. Trzeba na nowo porozumieć się z rodziną i „dogadać się” z samym sobą. Zrozumieć ograniczenia wynikające z choroby i nie traktować ich jako czegoś, co zamyka nam wszystkie możliwości w życiu

Dlatego jedną znajważniejszych form rehabilitacji poudarowej jest praca ze swoją motywacją. Kiedy zrozumiemy jak bardzo nasze myśli i nastawienie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie, będziemy mogli lepiej radzić sobie z obecną sytuacją. Trzeba zrozumieć, że ogromne napięcie psychiczne i stres jakie przeżywa człowiek po udarze, są czymś naturalnym – wynikają z samego doświadczenia udaru jak i z fizjologicznych zmian, które na jego skutek zaistniały w mózgu.

{/gspeech}
{gspeech}

Motywacja jest kluczem do odzyskania sprawności po udarze

Rozmowa z prof. Aliną Borkowską, kierownikiem Katedry Neuropsychologii Klinicznej CM UMK w Bydgoszczy.

prof.Borkowska2.JPGNeuroaktywacja.pl: Udar wiąże się najczęściej z ogromnymi zmianami w życiu chorego, szczególnie w początkowej fazie po jego przejściu, ale także ze zmianami  w psychice
Prof. Alina Borkowska:
Dlatego dla specjalistów tak istotnym problemem jest zmotywowanie pacjenta, by jak najszybciej podjął rehabilitację, żeby chciało mu się wykonywać ćwiczenia. Tym bardziej, że to właśnie pierwsze dni są najtrudniejsze nie tylko fizycznie, ale także psychicznie.

- Skąd bierze się ten problem?
Prof. AB: To swoisty paradoks. Z jednej strony, żeby wyznaczyć sobie cele rehabilitacji musimy wymagać od chorego wykonania zadań, które często tak naprawdę przekraczają jego aktualne możliwości, z drugiej pacjent często nie może pojąć, po co ma wykonywać ćwiczenia i czynności, które wydają mu się banalnie proste, bo przecież jeszcze niedawno świetnie sobie z nimi radził. W efekcie chory ocenia swoją nową sytuację jako sytuację upokorzenia, i na tej podstawie bardzo często dochodzi do rozwoju obniżonego poczucia własnej wartości.

- A to z pewnością nie pomaga w znalezieniu motywacji do działania
Prof. AB: 
Dokładnie. Dlatego właśnie z tym staramy się walczyć w pierwszej kolejności. Staramy się przekonać chorego, że w nowej dla niego sytuacji, jaką jest życie po udarze, musi zdobyć się na wyrozumiałość przede wszystkim wobec samego siebie. Na przykład mówimy mu: jeżeli do ciebie przyszedłby człowiek po udarze, to powiedziałbyś mu, że jest gorszy, bo nie może się do końca sprawnie poruszać? Skoro czegoś takiego nie zrobimy innej osobie, to dlaczego robimy to sobie? Nie musimy być aż tak krytyczni i wymagający wobec samych siebie!

- Jakie podejście jest w takim razie najkorzystniejsze, żeby sobie pomóc?
Prof. AB:
Najprościej można to ująć tak: nie dyskutuje się z faktami! Nie ma sensu rozważanie „dlaczego to właśnie mnie spotkał udar”. Po prostu tak się stało. Nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się dlaczego to akurat my, tak samo jak nie odpowiemy na pytanie dlaczego to ja uległem wypadkowi, a nie ktoś inny. Tak się stało, tak się złożyło. Racjonalne myślenie polega na tym, że nie buntujemy się przeciwko tej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Taki irracjonalny bunt może zabrać nam cenne chwile, które możemy już zainwestować w to, by coś z zaistniałym faktem zrobić. Kiedy chory to zrozumie, jesteśmy w stanie zacząć naprawdę mu pomagać. 

- Czy każdy chory po udarze może liczyć na pomoc psychologiczną?
Prof. AB: Niestety, rehabilitacja psychologiczna to w Polsce duży problem. Każdy ma prawo do uzyskania wczesnej rehabilitacji, którą finansuje NFZ, potem jednak chory, który powinien być rehabilitowany na bieżąco, musi często czekać, żeby dostać się na kolejne spotkanie. Zdarza się, że to czekanie trwa nawet po wiele miesięcy. W związku z tym chorzy często organizują sobie rehabilitację w domu, z pomocą rodziny, czy znajomych. Oczywiście nie wszędzie tak jest. Katedra Neuropsychologii Klinicznej CM UMK w Bydgoszczy, którą kieruję jest w stanie przyjąć każdego chorego, który jest w potrzebie. Wystarczy informacja oraz skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, że chory ma się u nas pojawić i bardzo wielu pacjentów korzysta z tej możliwości

{/gspeech}
{gspeech}

- Na pomoc w jakim zakresie może liczyć u Państwa chory?
Prof. AB: Wykonujemy pełne badanie neuropsychologiczne z określeniem profilu kognitywnego pacjenta. Jeśli to możliwe – pacjent jest rehabilitowany przez nas oraz otrzymuje odpowiednie zalecenia do samodzielnej pracy w domu. Jeśli pacjent mieszka daleko od naszego ośrodka, staramy się wyposażyć go w programy i zadania rehabilitacyjne. Rozwiązaniem takiej sytuacji może być telemedycyna, z którą wiążemy dziś duże nadzieje - nie tylko jeśli chodzi o chorych po udarze. W Polsce funkcjonował opracowany przez nas program Łatwiej, bardzo dobry portal, który pomagał w tym obszarze. Niestety jakiś czas temu przestał on funkcjonować, dlatego myślimy o uruchomieniu podobnego projektu, który pomagałby takim chorym.

- Z tego, co Pani mówi, można wywnioskować, że rehabilitacja psychologiczna osób po udarze jest w Polsce na drugim miejscu po fizjoterapii…
Prof. AB: Z pewnością jest w tej kwestii jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Faktem jest, że rehabilitacja ruchowa jest czymś absolutnie niezbędnym, bo im lepsze będą funkcje ruchowe pacjenta, tym lepsze będą też funkcje poznawcze. Nie oznacza to jednak, że zbędna jest rehabilitacja kognitywna. Każdy człowiek po udarze powinien od początku otrzymywać także dobrą neurorehabilitację. Niestety jest z tym duży problem, ponieważ usługi te nie zawsze są finansowane. Wielu chorych, którzy opuszczają oddział udarowy nie ma nawet zalecenia kontaktu z neuropsychologiem.

- A co zmienia się na plus w kwestii neurorehabilitacji? 
Prof. AB: Jest bardzo wiele programów rehabilitacyjnych, które chory może wykonywać sam. Coraz częściej nie jest to już powtarzanie do znudzenia jakichś nieciekawych ćwiczeń. Zmienia się także nastawienie do pracy z pacjentem. Psychologowie i lekarze zauważyli już, że nie chodzi o to, by chory był ciągle upominany, że robi coś źle. Ważniejsze niż to, czy coś wykonuje dobrze, czy źle, jest to, jakie postępy czyni. I właśnie na to trzeba zwracać uwagę. Nie ważne jest, czy mowa, czy pamięć jest już na takim etapie jak przed chorobą, ważne jest, jak szybko się ona poprawia. Kluczowe jest zauważanie stopnia poprawy. Jednak żeby to uzyskać ważna jest ilość czasu poświęconego na rehabilitację oraz dobór odpowiednich metod dla konkretnego pacjenta – dostosowanie zestawu ćwiczeń do jego profilu zaburzeń poznawczych.

- Mówi się, że równie ważna jest też motywacja rodziny i przyjaciół chorego.
Prof. AB: C
ała siła, której na początku może choremu brakować pochodzi właśnie od bliskich - przyjaciół i rodziny, dlatego uważam, że w rehabilitacji chorych po udarze, konieczna jest praca z jego najbliższym otoczeniem. Przyjaciele nie powinni opuszczać chorego dlatego, że ma on problem z mówieniem i wydaje im się, że jest to sytuacja krępująca. Właśnie wtedy to oni powinni inicjować rozmowę. Opowiadać co się dzieje na świecie, co słychać u nich, co słychać u znajomych. To, że chory na razie nie mówi, to chwilowa przypadłość. Chory po udarze potrzebuje obecności ludzi, zwłaszcza życzliwie do niego nastawionych. 

{/gspeech}

Musisz się zalogować aby móc skomentować ten artykuł

W celu poprawnego funkcjonowania witryny, używamy plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

Akceptuję cookies z tej strony