user_mobilelogo

- Udar mózgu wciąż stanowi większe zagrożenie niż COVID-19 – podkreśla neurolog prof. Adam Kobayashi. W tym roku po raz kolejny wystartowała kampania ALERT UDAROWY, która ma przypomnieć Polakom, jakie są charakterystyczne objawy udaru i jak na nie reagować.

Udar mózgu to w Polsce przyczyna śmierci ok. 30 tys. osób rocznie i główny powód niepełnosprawności dorosłych Polaków. Jeżeli osoba z udarem szybko trafi na szpitalny oddział, ma szansę tego uniknąć. – Udar mózgu wciąż stanowi większe zagrożenie niż COVID-19 – podkreśla neurolog prof. Adam Kobayashi. W tym roku po raz kolejny wystartowała kampania ALERT UDAROWY, która ma przypomnieć Polakom, jakie są charakterystyczne objawy udaru i jak na nie reagować.

W Polsce rokrocznie udar mózgu jest przyczyną śmierci ok. 30 tys. osób – trzecią najczęstszą po chorobach serca i nowotworach. To też pierwsza przyczyna trwałej niepełnosprawności osób po 40. roku życia.

Udar mózgu to stan zagrażający życiu, w którym liczy się błyskawiczna reakcja. Jeżeli osoba z udarem szybko trafi na szpitalny oddział, ma szansę uniknąć trwałych konsekwencji, niepełnosprawności, a nawet śmierci.

– Pacjent musi w takiej sytuacji wezwać pogotowie. Na szczęście jest ono poinformowane, które oddziały jeszcze przyjmują pacjentów – mówi prof. Adam Kobayashi, kierownik Klinicznego Oddziału Neurologii i Centrum Interwencyjnego Leczenia Udaru Mózgu, Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. – Przed przyjęciem na oddział tacy pacjenci powinni być badani w kierunku COVID-19. W tej chwili są już testy, które w ciągu kilkunastu minut pozwalają przeprowadzić wstępny screening pacjenta i sprawdzić, czy jest zainfekowany. Trzeba pamiętać, że udar mózgu wciąż stanowi większe zagrożenie niż COVID-19. Śmiertelność w ostrej fazie udaru wynosi kilkanaście do 20 proc., a w przypadku koronawirusa oscyluje wokół 1–2 proc. w skali kraju.

Od tego, jak szybko pacjent z udarem mózgu trafi do szpitala, zależy to, czy uniknie niepełnosprawności, groźnych powikłań albo śmierci, którą kończy się 1/5 takich przypadków. Jak podkreśla prof. Kobayashi, z każdą minutą niedokrwienia w mózgu dochodzi do uszkodzenia kilku milionów komórek nerwowych.

– Metody skutecznego leczenia ostrej fazy udaru mózgu są dwie. Jest to tromboliza dożylna i w jej przypadku okno czasowe, w którym można podać pacjentowi lek, to cztery–pięć godzin od momentu wystąpienia objawów. Drugą metodą jest trombektomia mechaniczna, gdzie okno czasowe jest trochę dłuższe i wynosi około sześciu godzin – tłumaczy. – To jednak nie oznacza, że jeśli pacjent trafił do nas pół godziny po wystąpieniu pierwszych objawów, to mamy jeszcze trzy czy pięć godzin na podanie mu leku. Im szybciej podamy mu lek albo wykonamy trombektomię, tym lepiej dla niego. Pacjenci, którzy będą leczeni w pierwszej godzinie od wystąpienia objawów, rokują lepiej niż ci, u których leczenie jest podejmowane później.

Kluczowe objawy udaru mózgu można zapamiętać, wykorzystując akronim słowa UDAR: U jak utrudniona mowa, D jak dłoń/ręka opadająca, A jak asymetria ust i R - jak reaguj natychmiast 999 lub 112. W przypadku zaobserwowania takich symptomów u siebie bądź innej osoby nie można ich zbagatelizować, zwłaszcza że udar mózgu nie boli, i należy bezwzględnie, jak najszybciej wezwać pogotowie.

– To są najważniejsze objawy udaru, ale oczywiście mogą być też inne, mniej specyficzne, jak np. ból czy zawroty głowy, które występują nagle, drętwienie albo zaburzenia czucia po jednej stronie ciała – wymienia ekspert.

 Przy okazji obchodzonego 29 października Światowego Dnia Udaru Mózgu organizacje pacjenckie i towarzystwa naukowe skupione wokół kampanii społecznej STOP UDAROM po raz kolejny startują ze specjalną akcją edukacyjną ALERT UDAROWY. Zaangażował się w nią m.in. aktor Jacek Rozenek, który w ubiegłym roku sam doznał udaru mózgu. 

Organizatorzy tegorocznego ALERTU UDAROWEGO przypominają o najważniejszych objawach udaru mózgu i o tym, że w przypadku zaobserwowania ich u siebie lub innej osoby należy bezwzględnie zadzwonić pod numer 999 lub 112 i wezwać pogotowie ratunkowe. Zachęcają, by Polacy przekazywali sobie wiadomość ALERT UDAROWY w formie MMS-ów i przez media społecznościowe.

Do udaru niedokrwiennego mózgu, czyli jego częściowego obumarcia w wyniku zatrzymania dopływu krwi, dochodzi w Polsce statystycznie co 6,5 minuty, czyli u 220 osób dziennie. Błędnie uważa się, że problem dotyczy głównie osób starszych, bo udar może wystąpić u każdego, bez względu na wiek. Ryzyko znacznie zwiększają schorzenia układu sercowo-naczyniowego, takie jak nadciśnienie, choroba niedokrwienna serca, miażdżyca, wysoki cholesterol czy migotanie przedsionków, ale też niezdrowy tryb życia, w tym cukrzyca, otyłość, brak aktywności fizycznej, nadużywanie alkoholu i palenie papierosów.

Udar może też dotyczyć pacjentów, u których dochodzi do uszkodzenia naczyń np. w wyniku urazów mechanicznych. Coraz częściej diagnozujemy pacjentów, u których np. w wyniku wypadków komunikacyjnych dochodzi do rozerwania ścian tętnic szyjnych, co też niesie ze sobą ryzyko udaru mózgu. Z pewnością nie jest to choroba, która omija młodych. Oni doznają udarów rzadziej niż starsi, ale coraz częściej widujemy 30- czy 40-latków – mówi prof. Adam Kobayashi.

Więcej informacji na temat kampanii społecznej STOP UDAROM dostępnych jest na stronie: https://stopudarom.pl/o-kampanii/alert-udarowy/ 

Źródło: NEWSERIA.PL

glowna b2

glowna lewa v2

glowna prawa v2

W celu poprawnego funkcjonowania witryny, używamy plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

Akceptuję cookies z tej strony