user_mobilelogo

Rokowania po operacji: "Nie dożyje do rana, a jak dożyje to będzie warzywem"... Ola, mimo, że w czasie operacji klipsowania tętniaka i odbarczania, doznała dodatkowo udaru niedokrwiennego, nie poddała się. Dożyła do rana, wróciła do swojej rodziny i walczy o powrót do jak najpełniejszej sprawności.

 

To moje doświadczenie życiowe pozwoliło mi zrozumieć, że człowiek jest w stanie wiele znieść, wytrzymać wiele upokorzeń, przeciwności losu, poniżenia i czasem wykluczenia społecznego. Wspaniale, jeśli ma przy sobie osoby, które wspierają w tej walce i w nowej rzeczywistości. Gorzej, kiedy człowiek jest pozostawiony sam sobie (chociaż i wtedy powinna być motywacja, że zrobi coś dla siebie i udowodni wszystkim na co go stać). Ja mam to szczęście, że mam wokół siebie wspaniałych ludzi! Począwszy od męża i dzieci, poprzez rodzinę, przyjaciół i znajomych. Nie pozostawili mnie w chorobie bez pomocy i wsparcia. Nikt się nade mną nie użalał i od początku jestem traktowana zupełnie normalnie (co nieraz jest wkurzające). Nadal mogę liczyć na pomoc z każdej strony i w każdej chwili, w każdej nawet najmniejszej sprawie. Liczę przede wszystkim na zrozumienie i akceptację. Wykluczenie jest jak gwóźdź do trumny, którą jest choroba. 

Całą historię Oli CZYTAJ TUTAJ

glowna b2

glowna lewa v2

glowna prawa v2

W celu poprawnego funkcjonowania witryny, używamy plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

Akceptuję cookies z tej strony